Gdańsk ul. Piekarnicza 16b
tel. 609-399-009

TE "VIZJA" w gronie laureatów konkursu plastycznego "MIA 100" w ramach programu "Gotowi do Drogi - Autochodzik", organizowanego przez Gdański Zarząd Dróg i Zieleni.
W obu konkursach udział wzięły kl. I - III oraz uczniowie klas starszych IV - VI. Wszystkim uczestnikom należą się wielkie brawa!

Cytat z portalu trojmiasto.pl z 18.12.2019:
…"Znaki drogowe, sygnalizatory świetlne i przejścia dla pieszych - dzieci z gdańskich przedszkoli i szkół podstawowych przygotowały specjalne makiety z zasadami ruchu drogowego. Wszystko w ramach programu "Gotowi do Drogi - Autochodzik".

Dzieci przygotowując plansze brały udział w konkursie plastycznym. Zadanie "MIA100" polegało na stworzeniu przestrzennej makiety dzielnicy lub osiedla z uwzględnieniem elementów miejskiej infrastruktury, które wpływają na bezpieczeństwo ruchu drogowego. Chodziło o zwiększenie świadomości i poznanie zasad bezpieczeństwa ruchu drogowego przez najmłodszych.
- Prowadząc działania, które kształtują politykę komunikacyjną Gdańska, jednym z jej priorytetów jest zapewnienie bezpieczeństwa uczestnikom
ruchu drogowego, także tym najmłodszym - powiedział wiceprezydent Piotr Borawski. - Cieszymy się, że nasze gdańskie placówki - szkoły i przedszkola - chętnie włączają się w proponowane przez nas inicjatywy i programy, takie jak "Gotowi do Drogi - Autochodzik". Dzięki nim najmłodsi gdańszczanie, oprócz nauki czytania, pisania czy liczenia, mogą w szkole i przedszkolu poznać również zasady bezpieczeństwa ruchu drogowego - dodał Piotr Borawski.

Dzieci uczyły się jak należy przechodzić przez jezdnię, co oznacza światło zielone, a co czerwone i jak ważne jest noszenie odblasków.
- To zostanie z nimi przez całe życie, kiedy będą odpowiedzialnymi pieszymi, rowerzystami i kierowcami, dbającymi o bezpieczeństwo swoje i innych uczestników ruchu. Dzięki takim działaniom możemy zrobić kolejny krok ku temu, by hasło "zero ofiar śmiertelnych wypadków na gdańskich ulicach i przejściach dla pieszych" znalazło swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości - przekonywał Borawski"...